piątek
| 15 listopada 2019

"Kanarek" to najbardziej popularny wykrywacz metalu na polskim rynku (Garrett Ace 250). Jest koloru żółtego, jak plaża, do której idealnie się nadaje rekreacyjnie. Jest tani, prosty i płytki. Preferowany przez początkujących poszukiwaczy. Takiego to właśnie "groźnego" przestępcę schwytała policja w Raciborzu po otrzymaniu rasowego donosu od czujnego UB-ywatela.

Owszem, polskie opresyjne prawo przewiduje, że poszukiwanie zabytków z wykrywaczem metalu bez zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków to przestępstwo, nawet, jeśli kopiemy we własnym kartoflisku czy pod własnym domem.

A skoro w Polsce istnieje około 100 tys. poszukiwaczy, to nic prostszego, by podbić wykrywalność policyjną. Żenujące, ale jeszcze bardziej niesmaczne jest to, że policja chwali się na swoich stronach zatrzymanym kanarkiem, a jakiś "miś" pozuje z tym wykrywaczem do zdjęcia; w tle innego zdjęcia pokazuje się celę i zatrzymanego mężczyznę i informuje tryumfalnie, że jeśli pole, po którym chodził leżałoby w strefie ochrony konserwatorskiej, to grozić może człowiekowi nawet 8 lat więzienia.

Tymczasem archeolodzy podczas wielkich inwestycji, co jest tajemnicą Poliszynela, potrafią przymknąć oko na całe osady sprzed tysiąca czy dwóch tysięcy lat i pozwolić, by nawarstwienia archeologiczne wyjeżdżały z koparkami. Tu państwo jest ślepe. Ale młodzi ludzie, którzy cieszą się, że z warstwy ornej czy humusu leśnego (warstwy płytkie, nie będące nawarstwieniami archeologicznymi w rozumieniu stratygrafii archeologicznej) wyjmą łuskę czy guzik, traktowani są jak przestępcy.

Stąd podczas międzynarodowej policyjnej akcji Pandora organizowanej przez Interpol w obszarze ratowania dziedzictwa kulturowego, na Zachodzie policja odzyskuje dzieła sztuki, skarby, skradzione kolekcje, a w Polsce łapie dzieciaki z popularnymi kopiejkami i fenigami znalezionymi na polach ornych, gdzie za kilka lat zapewne uszkodziłby je i tak pług, brona, talerzowanie lub zżarłyby je nawozy, azotany czy pestycydy.

Robert Wyrostkiewicz

Dziennikarz Świata Rolnika, wSensie.pl i Archeolog.pl

fot. policja i Miś - collage

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.