poniedziałek
| 24 czerwca 2019

Przedstawiciel wnioskodawców Krzysztof Czabański złożył autopoprawkę do projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, w myśl której z dokumentu zniknęły przepisy dotyczące likwidacji przemysłu futrzarskiego czy zakazu uboju zwierząt na potrzeby wspólnot religijnych.

 

Niniejsza poprawka wprowadza zasadnicze zmiany w projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Wykreślone z projektu zostały przepisy dotyczące hodowli zwierząt futerkowych, uboju rytualnego, zwierząt w cyrkach oraz dotyczące zakazu trzymania psów na uwięzi

 

– czytamy w uzasadnieniu do autopoprawki.

 

Z pewnością my rolnicy wygraliśmy trudną batalię z pseudoekologami. Wygraliśmy bitwę z osobami, które zwierzęta stawiają ponad człowiekiem, które za nic mają lata ciężkiej pracy mieszkańców wsi, którzy wreszcie zaślepieni skrajnie lewicową ideologią postanowili przypuścić frontalny atak na całą wielką gałąź produkcji zwierzęcej. Wygraliśmy bitwę, ale wojna trwa

 

– zaznacza Szczepan Wójcik, hodowca norek i prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Rzeczywiście obecny kształt nowelizacji wciąż zawiera w sobie przepisy rozszerzające kompetencje organizacji, które wśród celów statutowych wymieniają ochronę zwierząt. W myśl projektowanych przepisów aktywiści będą mogli wejść na prywatne posesje i dowolne gospodarstwa rolne, wówczas gdy stwierdzą, że w ich opinii dochodzić tam może do niewłaściwego traktowania zwierząt. Służby mundurowe nie będą mogły odmówić asysty przedstawicielom wspomnianych organizacji.

W praktyce może to doprowadzić do zagrożeń związanych z przenoszeniem wirusa ASF, ptasiej grypy i notorycznego łamania zasad bioasekuracji. Zdaniem środowisk weterynaryjnych, co wprost wynika z kuluarowych rozmów, jest to zły krok, który uderza w dobre imię inspekcji.

 

To policzek dla środowiska weterynaryjnego, które dokłada wszelkich starań, aby od strony weterynaryjnej gospodarstwa funkcjonowały właściwie. Dlaczego zamiast osób, które całe życie studiują i praktykują naszą profesję na fermy wpuszczane mają być osoby bez przeszkolenia, których jedynym orężem jest ideologia

 

– mówi Światowi Rolnika jeden z powiatowych lekarzy weterynarii.

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.