piątek
| 06 grudnia 2019

W maju tego roku pisaliśmy o "Kondziu", czyli Konradzie Kuźmińskim, któremuj Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze postawiła siedem zarzutów (w tym kradzieży zwierząt). Niektórzy jego organizację porównują z ekstremizmem prozwierzęcycm.

"Jestem po rozmowie z panem Mirosławem Welzem, zastępcą Głównego Lekarza Weterynarii. Wspólnie stworzymy wytyczne dot. współdziałania Powiatowych Lekarzy Weterynarii z organizacjami społecznymi podczas kontroli dobrostanu zwierząt. To kamień milowy dla polskiej ochrony zwierząt"

– pisze na Twitterze Konrad Kuźmiński, prezes zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

"Panie ministrze Ardanowski, rolnicy pytają o co chodzi, że osoba, której postawiono niegdyś zarzuty bezprawnego odebrania zwierząt będzie współpracowała z Inspekcją Weterynaryjną, by nadać ekoaktywistom szersze uprawnienia?"

- pyta na Twitterze Ewa Zajączkowska z redakcji "Świata Rolnika".

"Szczyt hipokryzji! To jakaś kpina! Jeśli rzeczywiście takie sytuacje będą miały miejsce, a cały proceder będzie funkcjonował legalnie, to zapewniam, że ja jak i cała AGROunia nie pozostawimy tej sprawy bez echa"

- napisał na TT Mateusz Kacperkiewicz, działacz AGROunii.

"Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii spotkał się z panem Konradem Kuźmińskim w studiu telewizji Polsat w trakcie programu „Państwo w Państwie" w dniu 10 listopada 2019 r. Po programie odbył z nim krótką rozmowę w trakcie której został zapytany o możliwość określenia zasad współpracy Inspekcji Weterynaryjnej z organizacjami społecznymi, w myśl art. 3 ustawy o ochronie zwierząt*. Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii zapewnił (poinformował) w niej o gotowości podjęcia współpracy, a także konieczności określenia jej ram, tak aby uniknąć sytuacji kryzysowych oraz działań, które mogą szkodzić zdrowiu i dobrostanowi zwierząt, a także stwarzać nieuzasadnione uciążliwości ich posiadaczom"

– czytamy w komunikacie GIW nadesłanym do redakcji Cenyrolnicze.pl

Kuźmiński był znany z tego, że odbierał zwierzęta bezprawnie, a także potrafił nazwać właściciela zwierzęcia bez pokrycia "zoofilem", co byłoby zapewne tylko dobrym podkładem pod obfite zbiórki pieniędzy, tyle, że dla niewinnych osób jest to jedno słowo, które niszczy im życie. Jednak tam, gdzie w grę wchodzą poważne pieniądze (a na niczym nie zarabia się tak łatwo jak na zwierzętach) pojawia się nierzadko patologia, także wśród obrońców czy tzw. obrońców zwierząt.

 

fot. radiogra.pl

 

 

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.