piątek
| 06 grudnia 2019

Niemiecka zbrojeniówka w kłopotach. Znany wytwórca lekkiej broni strzeleckiej popadł w długi. Jest szansa na przejęcie zakładów z dobrymi fachowcami za „rozsądne” pieniądze. Może PGZ, a może Ministerstwo Obrony włączyłoby się do zawodów o przejęcie H&K?

 

H&K został założony przez byłych inżynierów Mauser Werke – Edmunda Hecklera, Alexa Seidela i Theodora Kocha w roku 1949. DO dziś zaopatruje policję o wojsko wielu krajów w taką broń, jak: pistolety maszynowe MP5 i MP7, pistolety wielu odmian, karabinki automatyczne HK416, karabiny szturmowe G3 i G36 oraz wersje snajperskich karabinów PSG1. Siedziba firmy znajduje się mieście Oberndorf am Neckar. Wprawdzie karabin szturmowy G36 nie był udaną konstrukcją, jednak takie wpadki zdarzają się najlepszym.

 

Nic dziwnego, że nadzór na transakcją sprawuje BND – niemiecki wywiad, który sprawdza potencjalnych nabywców, ponieważ firma jest dostawcą broni dla Bundeswehry. Prawie dwie trzecie H&K należy do niemieckiego inwestora Andreasa Heeschena.

 

Do wyścigu stanęły, jak to zwykle bywa, „dziwne” firmy zarejestrowane m.in. na karaibskiej wyspie Barbados, w USA, Nowej Zelandii, Malcie i Luksemburgu. Tak prawdę mówiąc, my cywile, możemy nigdy się nie dowiedzieć, komu wpadła w ręce niemiecka firma. Agenci BND mają pełne ręce roboty z rozszyfrowaniem, kto za nimi stoi?

 

Główne skrzypce w tej transakcji gra jednak niejaki Nicolas Walewski. Ciekawe, iloma paszportami dysponuje pan o słowiańsko brzmiącym nazwisku i czy jest wśród nich paszport rosyjski? To całkiem możliwe, bo wiara, że pochodzi z „tych” Walewskich, którzy mieli do czynienia z Napoleonem Bonaparte, dzięki Marii Walewskiej, jest mało prawdopodobne.

 

Troskę o dalsze losy firmy zbrojeniowej wyraził Reinhard Houben – Rzeczni FDP ds. polityki gospodarczej:

„Po przejęciu [H&K] przez duże firmy zbrojeniowe z innych krajów UE byłoby to mało problematyczne. Jeśli trafiłaby do inwestorów z innych części świata, mięlibyśmy ból głowy”

 

Może wykorzystajmy okazję i stańmy w szranki walki o firmę, poprzez którą moglibyśmy eksportować lekką broń made in H&K oraz zaopatrywać armię niemiecką, gdyby ta chciała nadal kupować broń w tych zakładach.

 

Źródło: berliner-zeitung.de/PP

Fot. berliner-zeitung.de


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.