piątek
| 06 grudnia 2019

W pomieszczeniach hodowlanych, w różnym stadium rozkładu leżało kilka tysięcy prosiąt. Śledztwo, a wraz z nim badania weterynaryjne wykazały, żę niektóre ze świńskich zwłok zalegają w budynkach od 2015 i 2016 roku!

 

Potężna hodowla świń głodzonych przez rolnika z Osthausen k. Gelschseim (dzielnica Würzburga) to historia zwierzęcego koszmaru, który prawnie ciągnie się do dzisiaj. Zapewne, gdyby rzecz działa się w Polsce, usłyszałby o tym cały świat, jak o jednej feralnej ubojni na Mazowszu nagłośnionej przez TVN.

 

Pierwszy sygnał pojawił się kiedy w kwietniu 2018 roku rolnik z Osthausen za pośrednictwem swojego prawnika zgłosił w biurze weterynaryjnym w Würzburgu sytuację kryzysową zwierząt hodowlanych w gospodarstwie.

 

28-latek z niewiadomych powodów nie radził sobie z utrzymaniem hodowli, a co za tym idzie dobrostanu trzody chlewnej. Po wkroczeniu urzędników na teren gospodarstwa, ich oczom ukazał się horror, jakiego nikt nie był sobie w stanie wyobrazić.

 

W halach hodowlanych inspektorzy znaleźli kilka tysięcy prosiąt, których szczątki rozkładały się tam od kilku lat.

 

Tusze gniły latami, zanim rolnik zgłosił się to w kwietniu 2018 roku.

 

Urzędowy lekarz weterynarii stwierdził, że większość z nich padła jednak później niż wskazywał hodowca, z zdaniem części ekspertów jedną z przyczyn był najprawdopodobniej głód, czyli pozostawienie świń samych sobie.

 

Sytuacja, z jaką miano do czynienia po makabrycznym odkryciu, a więc otwarte okna, szczeliny, dziury, niezamknięte pomieszczenia przez które na teren hodowli przedostawały się szczury, to wszystko stanowiło potencjalne źródło zakażenia okolicznych zwierząt i ludzi.

 

Kolejna hodowla była oddalona o 350 metrów, a osada Osthausen jedynie o 800. Uczestnicy prac utylizacyjnych musieli pracować w aparatach tlenowych i kombinezonach ochronnych.

 

Pod koniec kwietnia 2018 roku, Urząd zwrócił się do rolnika o usunięcie martwych świń i zdezynfekowanie dwóch budynków stodoły, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób.

 

W tym roku hodowca ogłosił, że nie jest w stanie tego zrobić, a administracja okręgu zleciła firmie zewnętrznej zajmującej się gospodarką odpadami obciążenie kosztami właściciela gospodarstwa i przeprowadzenie koniecznych prac.

 

Najnowsza historia, która ma swoją kontynuację w maju 2019 r. to odwołanie się rolnika przeciw obciążeniu go kosztami w wysokości 200 000 euro, co zrelacjonował jak całą sprawę serwis mainpost.de

 

Władze samorządowe ze względu na szybko podnoszącą się temperaturę powietrza, a wraz z nią powstanie zagrożenia epidemiologicznego, zdecydowała się na bezprzetargowe rozstrzygnięcie o natychmiastowym usunięciu i utylizacji rozkładających się tusz.

 

Tymczasem Sąd Administracyjny w Würzburgu przyznał rację rolnikowi. Według sądu, pilność nie została spełniona, a czas na znalezienie tańszego oferenta w drodze przetargu był wystarczający.

 

W związku z tym – zdaniem sądu – roszczenie wobec rolnika z powodu „środka, który nie został zarządzony, byłoby niezgodne z prawem”.

 

Prawnik rolnika stwierdził przed sądem, że jego mandant zgodziłby się zapłacić kwotę 30.000 euro, którą miał oszacować inny z wykonawców usługi.

 

Samorząd terytorialny zdaje się być zniesmaczone wyrokiem sądu.

 

„Jesteśmy bardzo zaskoczeni tym wyrokiem i po otrzymaniu pisemnej opinii rozważymy, czy możemy odwołać się od tego wyroku”

 

- powiedział Eberhard Nuss z lokalnego samorządu.

 

Tymczasem to, co doprowadziło do śmierci zwierząt, jest nadal całkowicie niejasne. Eksperci mają zbadać szczątki padłych świń. 

 

Rzecznik policji Michael Zimmer stwierdził, że dochodzenie koncentruje się na pytaniu, czy mamy do czynienia z przestępstwem popełnionym przez rolnika, a zatem z naruszeniem ustawy o dobrostanie zwierząt.

 

Dwa dni wcześniej, adwokat właściciela hodowli, prawnie próbował zablokować dywagacje w tej kwestii, wspominając jedynie o „tragicznym wypadku”.

 

Aktualnie, prokurator w Würzburgu zdecydował się na oskarżenie przeciwko rolnikowi z powodu naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. Maksymalna kara przewidziana przez niemieckie prawo za ten czyn wynosi 3 lata pozbawienia wolności.

 

Piotr Pałys

Fot: Collage Sat.1 Bayern/mainpost.de (collage)
Źródła:

https://www.mainpost.de/regional/wuerzburg/Schweineskandal-Anklage-voraussichtlich-im-Fruehsommer;art736,10213313  05.04.2019

https://www.mainpost.de/regional/wuerzburg/Schweineskandal-Ermittlungen-sind-auf-der-Zielgeraden;art735,10201604   19.03.2019

https://www.mainpost.de/regional/wuerzburg/Schweineskandal-Landwirt-wird-nicht-zur-Kasse-gebeten;art736,10200476  18.03.2019


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.